Czy każdy pracownik budowlany to oszust i kłamca?

Z tematem budowlańców spotkał się każdy, a kto się nie spotkał to zapewne na którymś etapie swojego życia będzie miał wątpliwą przyjemność poznać takiego cwaniaczka. Wszystkie zawarte tutaj słowa oparte są na prawdziwych zdarzeniach 🙂

roboleTypowy robol

Typowy robol ma wyjebane. O tak! On będzie miał zawsze robotę, bo bardziej kumaci wyjechali do UK albo do Norwegii. Typowy robol ma w dupie twój czas, jakość wykonanych prac, a jego słowo jest mniej warte niż tabloidowe popłuczyny. Istnieją solidni wykonawcy, ale ja mówię tutaj o typowych Januszach budowlanki, dla których liczy się tylko wziąć zaliczkę, spierdolić Ci cały tydzień spóźnianiem się do pracy i zostawić z nieskończoną robotą oraz rozwalonym mieszkaniem.

Cechy robola:

  • potrafi “wszystko zrobić”, czego to on nie robił Panie, panele słoneczne, wylewki, tynki strukturalne, kafelki, gładzie, elektryka, gaz, rury wymieniał, wszystko…
  • skończy wszystko zgodnie z przysłowiowym “na jutro będzie gotowe”
  • nie pracuje bez zaliczki
  • każdą dniówkę zaczyna i kończy na kracie browarów

Umowa

Jeśli wynajmowaliście kiedyś robotnika do jakiejkolwiek pracy to wiecie zapewne, że w 99% wypadków słowo umowa nie pada podczas jakichkolwiek negocjacji, a jeśli pada to nagle zaczynają piętrzyć się problemy, że firmy nie ma, że to, że będzie drożej, że tamto… Jeszcze to nic jeśli to jakieś małe zlecenie, w przypadku większych prac to konieczność. Jeśli nie chce podpisać umowy poszukajcie kogoś innego kto zechce, na pewno się znajdzie. Jeśli już od samego początku robol kręci może to oznaczać tylko kłopoty.

Wzory umów znajdziecie w świetnym poradniku na – http://pokazywarka.pl/urcs0v/

no-moneyZaliczki

Robol nie jest przyzwyczajony do tego, że nie wykonał żadnej pracy i nie ma za to żadnych “piniendzy”, bo jak to, pieniędzy nie dostać na dobry start? Ile ja się nasłuchałem narzekań, że może jakaś zaliczka, bo to długi musi oddać w kasynie (tym obskurnym Jokerze z podkręconymi wskaźnikami przegrywalności), bo to dziecko idzie do szkoły i tytę trzeba kupić, że to tylko stówka albo pięćdziesiąt…

Żadnych zaliczek!

Gdybym to wiedział wcześniej miałbym dzisiaj więcej pieniędzy i mniej siwych włosów na głowie. Typowy robol jak dostanie zaliczkę to czuje się już jak wygrany w totolotka! Możesz być pewien, że tego wieczora ostro zabaluje za twoje pieniądze, a następnego dnia go nie uraczysz już na robocie, bo będzie leczył kaca, albo przyjdzie 5 godzin później mówiąc, że ma kaca i że przyjdzie jutro.

Najlepszą metodą są płatności za kolejne etapy ZAKOŃCZONYCH prac i jakakolwiek wiara w to, że zaliczka w czymkolwiek pomoże jest zwykłą naiwnością i głupotą.

ZegarPunktualność

Dla robola twój czas nie ma znaczenia. Przygotuj się, że będzie się spóźniał do pracy albo nawet nie przychodził (bo oczywiście dzień wcześniej zapił za twoją zaliczkę). Kilkugodzinne spóźnienia według typowego robola to dziedzictwo narodowe, które należy pielęgnować i które zapoczątkowali jeszcze jego pradziadowie, którzy byli równie leniwymi nierobami. Dobrym lekarstwem na punktualność jest zmniejszenie umówionych stawek (bez jakiejkolwiek dyskusji) lub w ostateczności na wysłanie takiego robola na wieczny, bezpłatny urlop.

Kłamstwo w żywe oczy

Nie wierz w ani jedno słowo robola, jeśli takiego już wykryłeś! Jak Ci powie, że będzie skończone na jutro to przetłumacz sobie, że będzie skończone za tydzień. Jak Ci mówi, że zostało tam jeszcze trochę pracy – spodziewaj się masy pracy. Przykład z wczoraj. Przyszli robole balkon robić, kafelki kłaść. Na moje nieszczęście ze spółdzielni mieszkaniowej, więc nie miałem na nich wpływu. Oczywiście godzinne spóźnienie brałem pod uwagę. Zaskoczyli mnie – spóźnili się półtorej godziny. Umówili się na kolejny dzień na fugowanie na 7 rano. Wiedziałem, że się spóźnią i przyszli o 9 mówiąc, że dzisiaj fugować nie będą, dopiero za 2 dni. Mówię temu robolowi, że mnie oszukał mówiąc wczoraj, że dzisiaj skończą fugowanie i że po co w ogóle mówi, że skończą robotę jak dzisiaj co innego jest, to zaczął się plątać w zeznaniach, że to ktoś inny miał przyjść, ale oni przyjdą etc. I taka jest gadka z robolami, na słowo nie można wierzyć.

germany-flagWyjeżdżam do Niemiec

Jeśli robol nie ma zamiaru kończyć pracy lub nie chce mu się jej wykonywać, może sami słyszeliście lub znajomi Wam opowiadali – “wyjeżdża do Niemiec”. To typowa wymówka, którą słyszałem wielokrotnie oraz od swoich znajomych, gdy nagle w środku prac budowlanych robotnik przestaje przychodzić do pracy, a po telefonie (o ile odbierze cham jeden) słyszymy, że pilnie wyjechał do Niemiec na budowę, bo trafiła mu się okazja. Tłumaczenia te jak mniemam są w większości kłamliwe, jest to tylko wymówka byle by nie skończyć pracy, która np. jest trudna (wykończenie). Jeśli wasz robol zaczyna coś bredzić o wyjeździe do Niemiec (lub jakimkolwiek wyjeździe do pracy akurat jak u Was pracuje) – miejcie się na baczności, prawdopodobnie będzie chciał Was po prostu zostawić, dlatego odradza się płacenie jakichkolwiek zaliczek, a jak wyjedzie do Niemiec bez zaliczki to jesteście do przodu na wykonanej pracy. Krzyż Wermachtu mu na drogę!

Sprawdź robola

Typowy robol nie jest taki głupi jak Ci się wydaje. Może nie skończył technikum budowlanego z wyróżnieniem, ale potrafi liczyć pieniądze i zagospodarować własnym czasem, tak żeby jemu było wygodniej, taniej i szybciej, a niekoniecznie Tobie. Niektórzy potrafią zagospodarować także twoimi materiałami budowlanymi, że będzie Ci się wydawało, że zlecone prace zostały zakończone poprawnie, podczas gdy po cichu część twoich materiałów budowlanych zostanie przewieziona do jego wujka na ogródek. Jeśli się nie znasz, to niczego nie zauważysz. Warto zawsze poprosić jakiegoś znajomego, który ma jakąkolwiek wiedzę na temat wykonywanych prac o weryfikację tego co zostało wykonane.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przykłady z życia

Na początek coś z mojego własnego. Podczas prac budowlanych jeden robol zaoferował się pomóc przy instalacji elektrycznej, szybko mu to szło więc zleciłem mu całą instalację. Co się okazało po wszystkim, jak elektryka zaczęła wariować i poprosiłem wujka elektryka o sprawdzenie co się dzieje? Otóż mój robol mimo położonej nowej instalacji, podpiął wszystko do licznika energii na starej instalacji, sprytnie maskując nowe kable z tyłu licznika, nie mówiąc o połączeniach w kostkach, których w ogóle nie zrobił! Zrobił tak najprawdopodobniej z zemsty, bo zjechałem go dzień wcześniej za to, że nie przyszedł umówiony w ogóle do pracy. Nie skończył też wszystkich prac wykończeniowych, a jedynie wysłał SMS-a, że pilnie wyjechał do pracy nad morze i tyle z nim miałem kontaktu.

W podobnym czasie mój znajomy remontował mieszkanie, gość mu robił gładzie na ścianach w starym, zaniedbanym mieszkaniu. W połowie prac, przy rozwalonych ścianach, czytaj rozwalonym mieszkaniu nagle zniknął. Spotkali go przypadkiem po pół roku, to powiedział, że w Niemczech miał lepszą pracę… Zatrudnili następnego to po tygodniu zrezygnował, a w międzyczasie w ich mieszkaniu urządził sobie palarnię zielska…

Miesiąc temu znajoma wynajęła firmę budowlaną do remontu restauracji. Negocjacje trwały dwa tygodnie, wszystko przygotowane do remontu, wycena zrobiona i nagle cała firma znika i nikt telefonów nie odbiera. Po kolejnych dwóch tygodniach oddzwonił właściciel, że pojechali do Niemiec robić remont i nie będą mogli tego zlecenia zrobić.

Fin

Takich historii jest na pęczki, popytajcie znajomych. Dobrym przykładem niekompetencji robotników (i to nie tylko budowlanych) jest program Usterka. Raz zobaczysz to trzy razy się zastanowisz kogo zatrudnić. Jeśli remontujesz właśnie mieszkanie warto przeczytać ten poradnik wymieniony wcześniej http://pokazywarka.pl/urcs0v/ jest tam sporo przydatnych informacji jak ustrzec się przed opisanymi problemami.

Komentarze (2)

ged

Ja się spotkałem z wyższym levelem januszowatości. Szef ekipy bez pozwolenia brał faktury na materiały na firmę znajomego. Twierdził, że to z dobrego serca, bo firma ma zniżki w OBI, plus zawsze lepiej wziąć fakturę, bo paragony blakną (mistrz!). Dokumentów potwierdzających te rzekome zniżki nie był w stanie wyprodukować. Kilku paragonów na niskie kwoty też nie potrafił pogodzić z tym co mówił o trwałości faktur. Paragony opiewały na kwoty 100, więc wyjaśnienie jest proste: nie chciało mu się brać FV na groszowe pieniądze.

Cała ta operacja służyła obniżeniu jego kosztów o podatek dochodowy (min. 18%) i VAT.

Mówił też, że płytki są krzywo położone, bo się je trudno kładzie. Strzelił focha po tym jak usłyszał, że pieniądze się trudno zarabia, więc dostanie ich mniej.

Ogólnie to myślę, że to jak z kupowaniem samochodu. Jak się nie znasz, to zostaniesz oszukany z pdp. graniczącym z 1, więc trzeba się z tym do pewnego stopnia pogodzić.

Odpowiedz
bartek

@ged lol dobry ten foch :), jak się tak zastanowić to strasznie nieuregulowany jest ten rynek budowlany, wszyscy na lewo walą albo tak jak mówisz jakieś wały z fakturami robią.

Jak tak słucham historii o budowlance to wychodzi, że wszyscy tam są ostro popierdoleni :), znajoma dom buduje to nawet przed budową polecił jej przyjaciel architekta, który miał zrobić projekt, zamiast paru tygodni stanęło na 3 miesiącach i przez to budowa nie mogła się rozpocząć w tym roku jeszcze i wszystko musiało zostać przesunięte o rok… i jak tu się nie wkurwić?

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *