Nowa odsłona forum programistycznego DevStart

Od paru tygodni trwały pracę nad nową odsłoną forum programistycznego DevStart. W końcu po ciężkich bojach DevStart zostało przeniesione na system forum Invision Power Board, który jak mam nadzieję pozwoli w końcu stworzyć społeczność skupioną wokół wielu języków programowania i technologii związanych z programowaniem.

devstart-constellation

Wszystkie stare wpisy zostały z nie lada trudem przekonwertowane do nowego systemu i rozdzielone według tagów do odpowiednich kategorii, nie wszystko idealnie rozstało rozpoznane, dlatego proszę o wybaczenie, jeśli jakiś temat został błędnie sklasyfikowany.

Skąd ta zmiana?

Formuła Q&A promowana przez strony, takie jak StackOverflow nie sprzyja tworzeniu społeczności, a to co się obecnie dzieje na SO wręcz zniechęca do uczestniczenia w jakichkolwiek dyskusjach, zwłaszcza początkujących użytkowników. Mogłem pozwolić na śmierć DevStart, ale postanowiłem jeszcze raz spróbować, tym razem bazując na systemie, na którym można zbudować społeczność, do której warto codziennie zaglądać.

Co nowego znajdziesz w tej odsłonie DevStart:

  1. 1. Domyślne, szyfrowane połączenie, korzystające z protokołu HTTPS
  2. 2. Temat forum dostosowany dla desktopów i urządzeń mobilnych (responsywny)
  3. 3. Logowanie za pomocą własnego konta użytkownika, konta Google oraz Facebook.
  4. 4. Poprawny system wiadomości prywatnych
  5. 5. Wiele działów tematycznych pozwalających znaleźć swoją niszę, Java i PHP to nie wszystko
  6. 6. Kalendarz, w którym możesz oznaczyć ważne wydarzenia, konferencje, meetupy etc.
  7. 7. System reputacji użytkowników
  8. 8. Chat

Brzmi ciekawie?

Jeśli jeszcze nie spisałeś DevStart na straty, może wpadniesz z wizytą i zobaczysz jak to wszystko wygląda:

forum-programistyczne-devstart

Bonus: Połączenie z SecNews

Forum DevStart połączone zostało także z dawnym (i zamkniętym) forum bezpieczeństwa Security News https://www.secnews.pl, związanym z takimi tematami jak inżynieria wsteczna oprogramowania i dzięki temu dział Reverse Engineering zyskał swoje stałe miejsce na DevStart, a jego starych użytkowników również zachęcam do odwiedzin.

Gra Note Fighter

NoteFighterBardzo interesujący wpis na blogu JavaDevMatt o grze Note Fighter na urządzenia mobilne i metodach jej promocji w Internecie. Statystyki, metody dotarcia do klienta, kanały promocji. Polecam serdecznie każdemu, kto chce lub wydaje aplikacje na urządzenia mobilne:

http://www.javadevmatt.pl/2-miesiace-po-wydaniu-pierwszej-gry-mobilnej-statystyki-i-wnioski/

Po co jest antywirus? Po nic!

not-sure-it-is-new-discovery-or-just-false-positivePolecam te kilka historii o programach antywirusowych i ich błędnym funkcjonowaniu, w szczególności chodzi tutaj o fałszywe detekcje (z ang. false positive detection), które dręczą od lat twórców oprogramowania (niekoniecznie zaszyfrowanego).

ProtectionID i copy&paste

Jak autor ProtectionID znalazł się w tarapatach, gdy tylko jeden antywirus na VirusTotal oznaczył błędnie jego plik jako malware, a reszta antywirusów jedynie podchwyciła hash pliku i bez namysłu otagowała pliki również jako malware – analiza metodą kopiuj i wklej 😉

http://pid.gamecopyworld.com/

Tuts4You

Dyskusja na forum Tuts4You o tym w jaki sposób uniknąć oznaczenia oprogramowania jako false positive:

https://forum.tuts4you.com/topic/37417-mitigating-false-positives

at0mos

O miłości i nienawiści do AV, zwłaszcza zamulającego AV 😉

http://atom0s.com/forums/viewtopic.php?f=2&t=85

Nir

Autor popularnych narzędzi systemowych publikował swego czasu listę fałszywych detekcji, ale ze względu na ilość tego rodzaju incydentów przestał to robić. Mimo, że to starsze wpisy, warto na to zwrócić uwagę, gdyż jego oprogramowanie to “czyste” – binaria EXE, wprost z kompilatora, jego oprogramowanie jest bardzo popularne, a mimo to do dzisiaj dostaje mu się z niewiadomych przyczyn przez oprogramowanie AV.

http://www.nirsoft.net/false_positive_report.html

http://blog.nirsoft.net/2009/05/17/antivirus-companies-cause-a-big-headache-to-small-developers/

 

Po co oprogramowanie antywirusowe? Po nic!

Wyłania się z tego obraz oprogramowania, które do niczego nie jest potrzebne, zwalnia działanie komputera, a jego zasada funkcjonowania bazuje na kopiowaniu nielicznych cudzych detekcji i do tego fałszywych! Sprawę tą poruszyła również firma Kaspersky, która “wrobiła” konkurentów bezmyślnie kopiujących ich detekcje bez dodatkowej analizy:

http://www.reuters.com/article/2015/08/14/us-kaspersky-rivals-idUSKCN0QJ1CR20150814

Osobiście używałem oprogramowania antywirusowego tylko wtedy, gdy dostałem pierwszy komputer od rodziców, jednak nawet wtedy zainstalowane oprogramowanie, chyba to był F-Prot, nie uchronił mnie przed infekcją wirusa CIH. Od tamtego czasu przestałem korzystać z jakiegokolwiek oprogramowania antywirusowego i przez te wszystkie lata miałem słownie 1 infekcję poprzez autorun na jakimś USB. Nieźle jak na tak długi czas. Do dzisiaj niewiele się w tym temacie zmieniło, na co najlepszym przykładem są wirusy jak Stuxnet i Duqu, których oprogramowanie AV nie wykrywało bo ich nie znało. Tak – oprogramowanie antywirusowe musi znać wirusa, żeby poprawnie go wykrywać i usuwać skutki infekcji. Brednie o behawioralnym wykrywaniu nowych zagrożeń można wsadzić między marketingowe bajki, bo jedyne co z tego wynika to sterty false positive detections, które krzywdzą twórców normalnego oprogramowania.

Warto się zastanowić następnym razem czy instalować u siebie czy rodziny jakiekolwiek oprogramowanie antywirusowe, które nie radzi sobie z detekcją wirusów o ile konkurencja wcześniej tego nie wykryje, dodatkowo sprawiając, że komputer będzie mulił wiecznym skanowaniem w poszukiwaniu nieznanych wirusów, których i tak nie jest w stanie wykryć.

Zrozumieć Programowanie – Gynvael Coldwind

Już za kilka dni będzie można zrobić preorder książki Gynvaela Coldwinda – “Zrozumieć Programowanie”. Gynvael jest znanym researcherem, często współpracuje z Mateuszem “j00ru” Jurczykiem. Na jego kanale na YouTube możecie znaleźć podcasty, dotykające tematyki hacking, reversing oraz samego programowania. Gynvael jest także kapitanem drużyny Dragon Sector biorącej udział w konkursach CTF (Capture the Flag) organizowanych na całym świecie.

zrozumiec-programowanie-gynvael-coldwind

Spis treści, podcasty – http://gynvael.coldwind.pl/?id=566

Czy każdy pracownik budowlany to oszust i kłamca?

Z tematem budowlańców spotkał się każdy, a kto się nie spotkał to zapewne na którymś etapie swojego życia będzie miał wątpliwą przyjemność poznać takiego cwaniaczka. Wszystkie zawarte tutaj słowa oparte są na prawdziwych zdarzeniach 🙂

roboleTypowy robol

Typowy robol ma wyjebane. O tak! On będzie miał zawsze robotę, bo bardziej kumaci wyjechali do UK albo do Norwegii. Typowy robol ma w dupie twój czas, jakość wykonanych prac, a jego słowo jest mniej warte niż tabloidowe popłuczyny. Istnieją solidni wykonawcy, ale ja mówię tutaj o typowych Januszach budowlanki, dla których liczy się tylko wziąć zaliczkę, spierdolić Ci cały tydzień spóźnianiem się do pracy i zostawić z nieskończoną robotą oraz rozwalonym mieszkaniem.

Cechy robola:

  • potrafi “wszystko zrobić”, czego to on nie robił Panie, panele słoneczne, wylewki, tynki strukturalne, kafelki, gładzie, elektryka, gaz, rury wymieniał, wszystko…
  • skończy wszystko zgodnie z przysłowiowym “na jutro będzie gotowe”
  • nie pracuje bez zaliczki
  • każdą dniówkę zaczyna i kończy na kracie browarów

Umowa

Jeśli wynajmowaliście kiedyś robotnika do jakiejkolwiek pracy to wiecie zapewne, że w 99% wypadków słowo umowa nie pada podczas jakichkolwiek negocjacji, a jeśli pada to nagle zaczynają piętrzyć się problemy, że firmy nie ma, że to, że będzie drożej, że tamto… Jeszcze to nic jeśli to jakieś małe zlecenie, w przypadku większych prac to konieczność. Jeśli nie chce podpisać umowy poszukajcie kogoś innego kto zechce, na pewno się znajdzie. Jeśli już od samego początku robol kręci może to oznaczać tylko kłopoty.

Wzory umów znajdziecie w świetnym poradniku na – http://pokazywarka.pl/urcs0v/

no-moneyZaliczki

Robol nie jest przyzwyczajony do tego, że nie wykonał żadnej pracy i nie ma za to żadnych “piniendzy”, bo jak to, pieniędzy nie dostać na dobry start? Ile ja się nasłuchałem narzekań, że może jakaś zaliczka, bo to długi musi oddać w kasynie (tym obskurnym Jokerze z podkręconymi wskaźnikami przegrywalności), bo to dziecko idzie do szkoły i tytę trzeba kupić, że to tylko stówka albo pięćdziesiąt…

Żadnych zaliczek!

Gdybym to wiedział wcześniej miałbym dzisiaj więcej pieniędzy i mniej siwych włosów na głowie. Typowy robol jak dostanie zaliczkę to czuje się już jak wygrany w totolotka! Możesz być pewien, że tego wieczora ostro zabaluje za twoje pieniądze, a następnego dnia go nie uraczysz już na robocie, bo będzie leczył kaca, albo przyjdzie 5 godzin później mówiąc, że ma kaca i że przyjdzie jutro.

Najlepszą metodą są płatności za kolejne etapy ZAKOŃCZONYCH prac i jakakolwiek wiara w to, że zaliczka w czymkolwiek pomoże jest zwykłą naiwnością i głupotą.

ZegarPunktualność

Dla robola twój czas nie ma znaczenia. Przygotuj się, że będzie się spóźniał do pracy albo nawet nie przychodził (bo oczywiście dzień wcześniej zapił za twoją zaliczkę). Kilkugodzinne spóźnienia według typowego robola to dziedzictwo narodowe, które należy pielęgnować i które zapoczątkowali jeszcze jego pradziadowie, którzy byli równie leniwymi nierobami. Dobrym lekarstwem na punktualność jest zmniejszenie umówionych stawek (bez jakiejkolwiek dyskusji) lub w ostateczności na wysłanie takiego robola na wieczny, bezpłatny urlop.

Kłamstwo w żywe oczy

Nie wierz w ani jedno słowo robola, jeśli takiego już wykryłeś! Jak Ci powie, że będzie skończone na jutro to przetłumacz sobie, że będzie skończone za tydzień. Jak Ci mówi, że zostało tam jeszcze trochę pracy – spodziewaj się masy pracy. Przykład z wczoraj. Przyszli robole balkon robić, kafelki kłaść. Na moje nieszczęście ze spółdzielni mieszkaniowej, więc nie miałem na nich wpływu. Oczywiście godzinne spóźnienie brałem pod uwagę. Zaskoczyli mnie – spóźnili się półtorej godziny. Umówili się na kolejny dzień na fugowanie na 7 rano. Wiedziałem, że się spóźnią i przyszli o 9 mówiąc, że dzisiaj fugować nie będą, dopiero za 2 dni. Mówię temu robolowi, że mnie oszukał mówiąc wczoraj, że dzisiaj skończą fugowanie i że po co w ogóle mówi, że skończą robotę jak dzisiaj co innego jest, to zaczął się plątać w zeznaniach, że to ktoś inny miał przyjść, ale oni przyjdą etc. I taka jest gadka z robolami, na słowo nie można wierzyć.

germany-flagWyjeżdżam do Niemiec

Jeśli robol nie ma zamiaru kończyć pracy lub nie chce mu się jej wykonywać, może sami słyszeliście lub znajomi Wam opowiadali – “wyjeżdża do Niemiec”. To typowa wymówka, którą słyszałem wielokrotnie oraz od swoich znajomych, gdy nagle w środku prac budowlanych robotnik przestaje przychodzić do pracy, a po telefonie (o ile odbierze cham jeden) słyszymy, że pilnie wyjechał do Niemiec na budowę, bo trafiła mu się okazja. Tłumaczenia te jak mniemam są w większości kłamliwe, jest to tylko wymówka byle by nie skończyć pracy, która np. jest trudna (wykończenie). Jeśli wasz robol zaczyna coś bredzić o wyjeździe do Niemiec (lub jakimkolwiek wyjeździe do pracy akurat jak u Was pracuje) – miejcie się na baczności, prawdopodobnie będzie chciał Was po prostu zostawić, dlatego odradza się płacenie jakichkolwiek zaliczek, a jak wyjedzie do Niemiec bez zaliczki to jesteście do przodu na wykonanej pracy. Krzyż Wermachtu mu na drogę!

Sprawdź robola

Typowy robol nie jest taki głupi jak Ci się wydaje. Może nie skończył technikum budowlanego z wyróżnieniem, ale potrafi liczyć pieniądze i zagospodarować własnym czasem, tak żeby jemu było wygodniej, taniej i szybciej, a niekoniecznie Tobie. Niektórzy potrafią zagospodarować także twoimi materiałami budowlanymi, że będzie Ci się wydawało, że zlecone prace zostały zakończone poprawnie, podczas gdy po cichu część twoich materiałów budowlanych zostanie przewieziona do jego wujka na ogródek. Jeśli się nie znasz, to niczego nie zauważysz. Warto zawsze poprosić jakiegoś znajomego, który ma jakąkolwiek wiedzę na temat wykonywanych prac o weryfikację tego co zostało wykonane.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przykłady z życia

Na początek coś z mojego własnego. Podczas prac budowlanych jeden robol zaoferował się pomóc przy instalacji elektrycznej, szybko mu to szło więc zleciłem mu całą instalację. Co się okazało po wszystkim, jak elektryka zaczęła wariować i poprosiłem wujka elektryka o sprawdzenie co się dzieje? Otóż mój robol mimo położonej nowej instalacji, podpiął wszystko do licznika energii na starej instalacji, sprytnie maskując nowe kable z tyłu licznika, nie mówiąc o połączeniach w kostkach, których w ogóle nie zrobił! Zrobił tak najprawdopodobniej z zemsty, bo zjechałem go dzień wcześniej za to, że nie przyszedł umówiony w ogóle do pracy. Nie skończył też wszystkich prac wykończeniowych, a jedynie wysłał SMS-a, że pilnie wyjechał do pracy nad morze i tyle z nim miałem kontaktu.

W podobnym czasie mój znajomy remontował mieszkanie, gość mu robił gładzie na ścianach w starym, zaniedbanym mieszkaniu. W połowie prac, przy rozwalonych ścianach, czytaj rozwalonym mieszkaniu nagle zniknął. Spotkali go przypadkiem po pół roku, to powiedział, że w Niemczech miał lepszą pracę… Zatrudnili następnego to po tygodniu zrezygnował, a w międzyczasie w ich mieszkaniu urządził sobie palarnię zielska…

Miesiąc temu znajoma wynajęła firmę budowlaną do remontu restauracji. Negocjacje trwały dwa tygodnie, wszystko przygotowane do remontu, wycena zrobiona i nagle cała firma znika i nikt telefonów nie odbiera. Po kolejnych dwóch tygodniach oddzwonił właściciel, że pojechali do Niemiec robić remont i nie będą mogli tego zlecenia zrobić.

Fin

Takich historii jest na pęczki, popytajcie znajomych. Dobrym przykładem niekompetencji robotników (i to nie tylko budowlanych) jest program Usterka. Raz zobaczysz to trzy razy się zastanowisz kogo zatrudnić. Jeśli remontujesz właśnie mieszkanie warto przeczytać ten poradnik wymieniony wcześniej http://pokazywarka.pl/urcs0v/ jest tam sporo przydatnych informacji jak ustrzec się przed opisanymi problemami.