Człowiek nie samym kodem żyje, dzisiaj znalazłem tego postera i czekam z niecierpliwością na tubę 🙂
https://1xrun.com/runs/Midnight/forums
Blog Natalii – http://nataliarak.blogspot.com/
Człowiek nie samym kodem żyje, dzisiaj znalazłem tego postera i czekam z niecierpliwością na tubę 🙂
https://1xrun.com/runs/Midnight/forums
Blog Natalii – http://nataliarak.blogspot.com/
Dodałem stronę z linkami, w której możecie znaleźć narzędzia i strony związane ogólnie z tematyką reverse engineeringu.
Bardzo prosto można również sugerować nowe linki – wystarczy wysłać sugestię przez załączony formularz. Wszystkie linki posiadają atrybut dofollow, więc warto tutaj się znaleźć.
A jakbyście byli bardzo leniwi i nawet tam się nie chce zaglądać to możecie tutaj zasugerować strony, które mogłyby się tam znaleźć.
Pamiętajcie — każdy zgłoszony link to o jednego lamera na świecie mniej!
Sprawmy razem, aby ten świat stał się lepszy 🙂
Dzisiaj postanowiłem w sumie pierwszy raz zadziałać coś na GitHub-ie.
Wrzuciłem na start kilka prostych aplikacji, wśród nich klasa CMemPatch dla C++, służąca do ładowania procesów i manipulacji ich pamięcią (czytanie i zapisywanie).
Jako przykład wykorzystania tej klasy, wrzuciłem dekoder / dumper archiwów kiedyś popularnego magazynu demoscenowego Hugi, bazującego na engine Krzysztofa Dragana.
Magazyn Hugi:
Źródła CMemPatch + dumper:
Właśnie zgłosiłem swój suchar do Familiady, myślicie, że kiedyś pojawi się w top ten sucharów na YouTube?
„Kowalski wyjechał w podróż służbową na półwysep arabski do Kataru, piękne widoki, bogactwo, ropa naftowa, kolega z Polski poprosił go, żeby mu coś przywiózł z tego bogatego kraju – no i przywiózł – kaszel!”
kurtyna, brawa, oklaski 🙂
No więc mamy 2015, który przywitałem o kulach, sporo się wydarzyło w 2014, praca sprawia, że mniej wpisów pojawia się na blogu i raczej szybko to się nie zmieni, bo jakby to ująć – programowanie na nowo mnie wciągnęło i domykam na spokojnie kilka dawno nieskończonych projektów.
Mam dla Was kilka interesujących rzeczy, które zwróciły moją uwagę.
Jak się okazuje darmowy antywirus Avast oprócz swojej podstawowej funkcji, instalował Adware w postaci wtyczki do przeglądarki internetowej, która wysyłała do firmy Avast informację o każdej odwiedzanej stronie przez użytkownika.
Artykuł na:
http://www.howtogeek.com/199829/avast-antivirus-was-spying-on-you-with-adware-until-this-week/
Nie ukrywam, że jestem przeciwnikiem wszelkiej maści programów antywirusowych, których główną funkcją jest zamulanie komputera oraz zgłaszanie fałszywych detekcji gdzie tylko się da, oprócz tego ktoś sprytnie postanowił dorobić do tego darmowego biznesu przez wrzucenie oprogramowania, z którym w teorii antywirusy walczą – czysta hipokryzja i jeszcze jeden powód, żeby nie używać oprogramowania antywirusowego.